Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sea. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 listopada 2011

Zbyt wiele słów. Za mało czasu. Zostają migawki uchwycone zanim ktoś przegoni.




Impreza. Dwie godziny snu. Autobus o 4 nad ranem. Lot o wschodzie słońca. Śniadanie z rodziną. A popołudniu plaża. Niedziela idealna ;)

niedziela, 9 października 2011

Sobota cz.2

Pojechaliśmy do Drobak, niewielkiego miasteczka godzinę drogi z Oslo. Sama trasa w dużej mierze wiodła przez obwodnicę, więc krajobrazy nie były zachwycające. Jednak w miarę zbliżania się do celu zaczęły pojawiać się małe mieściny, wąskie uliczki, fjord w oddali, pola. I najważniejsze - słońce. Według prognoz przedpołudnie miało być pochmurne, ale potem pełne słońce i błękitne niebo. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu było dokładnie, jak przepowiedziano (sic!)



Nie obyło się bez małego co nieco. Przyjemna knajpka, ale obsługa typowo norweska ;) Muffinka była dobra, choć bardzo słodka, espresso standardowo przeciętne.



Zaskoczenie. Jabłka o tej porze roku na tej szerokości geograficznej? Aż chciało się zerwać choć jedno :p



Taaaa, to był zdecydowanie przyjemnny dzień :D

Sobota cz. 1

Zaczynam przejawiać objawy dłuższego pobytu na Północy. Podobnie jak Norwegowie, łapię każdą okazję, by choć na chwilę otulić się promykami słońca, szczególnie o tej porze roku, kiedy jest ich widocznie mniej. Problem polega na tym, że ostatnie niedziele nie obfitują nawet w namiastkę słonecznych promieni. Dlatego gdy wczoraj okazało się, że mam wolne, niemal w panicznym ataku rzuciłam się bez motyki za to na słońce. Wyrzuciłam P. z łóżka i pojechaliśmy ... oto parę fotek z dnia wczorajszego.







cdn.