Pogoda mnie nie lubi. Zdecydowanie. Oberwanie chmury, które się przetoczyło nad miastem jest tego niezbitym dowodem. A żeby nie było za dobrze, to załączam migawki z naszego ostatniego wypadu. Wyjeżdżalismy z deszczem. Następnego dnia rano w gazecie na pierwszej stronie było wielkie zdjęcie z informacją, że w Nicei jest stan klęski żywiołowej. Czemu nie :p Ostatecznie okazało się, że to tylko zabieg w celu sprawniejszego doprowadzenia do porządku poobijanej przez fale plaży.
Zrobilismy sobie też nocny wypad do Cannes. Szczęscie, że dopiero się przygotowywali do Festiwalu.

Zaopatrzyłam zatem lodówkę. I niech sobie pogoda nie mysli, że mnie złamie. :p
Pozdrowienia_
